treść artykulu

Tomasz Łączyński

Projektowanie przedmiotów ze szkła to zabawne zajęcie, poza rozmyślaniem o formie, trzeba ciągle myśleć, czy to da się ze szkła, w znanej mi technologii, zrobić.
Ponieważ  jestem swoim własnym "hutnikiem", zdarzają się najzabawniejsze sytuacje i szkło ląduje w kuble do wywiezienia na śmietnisko. Ale, jak powtarzam, "Pan Bóg łaskaw i czasem coś się uda zrobić".

Świecące przedmioty o funkcji lampy (zdjęcia 1 i 2), dorobione szklane siedziska do pozłoconych krzeseł (zdjęcia 4 i 5), czy szklane "tkaniny" (zdjęcie 9). Kiedyś zobaczyłem w sklepie śmieszny kran, z którego woda wyciekała jakby wierzchem a nie ze środka i dorobiłem do niego szklaną umywalkę (zdjęcie 3). Zdarzyło się też, iż zaprosiłem gości i zrobiłem-wytopiłem naczynia, na których podczas tej kolacji jedliśmy (zdjęcie 8).

Czasem, galeria jakaś zaprosi i zorganizuje wystawę, ale takie unikatowe przedmioty nie cieszą się dużym zainteresowaniem, klienci wolą pójść do sklepu rozreklamowanej marki i kupić masowo produkowane i często droższe. Jest to dla mnie tajemnica, dlaczego tak się dzieje?

Komentarze
odśwież
artykuł dodano: 3 maja 2009 ostatnia aktualizacja: 3 maja 2009 wyświetleń: 1429